Dołożę wszelkich starań żeby posty pojawiały się w poniedziałki i w piątki. Jednak jeśli coś się przesunie od razu z góry was przepraszam i proszę o wybaczenie.
Zmiany? Myślę że mało kto lubi zmieniać coś w swoim życiu. Przyzwyczajamy się do naszej monotonicznej codzienności. Ale dlaczego? Tak jest dużo łatwiej,żyjemy tylko po to żeby żyć,żeby przeżyć kolejny dzień. Ale czy to ma jakikolwiek sens? Czy to daje nam szczęście? Moim zdaniem ani trochę,wyniszcza nas to,na naszej twarzy coraz częściej zaczyna brakować uśmiechu,zamieniamy się w przysłowiowego "gbura".
Boimy się jak potoczy się nasz los,gdzie znajdziemy się za 10,15 lat, czy nadal będziemy mieli dobra prace i dostatnie życie. Jednak lepiej żyć teraźniejszością,chwytać każdy dzień,wyciskać z niego jak najwięcej. Co ma się stać i tak się stanie,czy to dzisiaj,za miesiąc czy za kilka lat. Zamiast zamartwiać się tym że coś może się popsuć w naszym życiu,zamiast martwić się że coś może nie pójść po naszej myśli, zacznijmy spełniać swoje marzenia,spotykajmy się z ludźmi którzy sprawiają że pojawia się uśmiech na naszej twarzy, którzy dają nam nadzieję na lepsze jutro.
Dobra,bez zbędnego wprowadzenia, przejdźmy do głównego tematu.
Zmiany? Myślę że mało kto lubi zmieniać coś w swoim życiu. Przyzwyczajamy się do naszej monotonicznej codzienności. Ale dlaczego? Tak jest dużo łatwiej,żyjemy tylko po to żeby żyć,żeby przeżyć kolejny dzień. Ale czy to ma jakikolwiek sens? Czy to daje nam szczęście? Moim zdaniem ani trochę,wyniszcza nas to,na naszej twarzy coraz częściej zaczyna brakować uśmiechu,zamieniamy się w przysłowiowego "gbura".
A co jeśli chodzi o nasze spostrzeżenia o przyszłości?
Na dzisiaj to tyle,przemyślcie to co napisałam,podzielcie się swoimi spostrzeżeniami,a ja zmykam na zdjęcia,ale po której stronie obiektywu stoję,dowiecie się niedługo :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz