tak jak wspominałam Wam w pierwszym poście na tym blogu jestem tegoroczną maturzyrzystka. A co za tym idzie? Trzeba wreszcie pomyśleć trochę o sobie i swojej przyszłości.
Od wielu lat,biorąc przykład z mamy chciałam pracować w szpitalu. Chciałam skończyć studia lekarskie,a następnie specjalizacje neonatologiczna. Jednak czy tak się stanie? Tego nie wiem. Wiem tyle,ze to spełnienie moich marzeń i czuje ze robiąc to,pracując z tymi maluszkami byłabym szczęśliwa. Jeśli nie wyjdzie? Mam kilka planów "b,c,d...". Jednym z nich jest kosmetologia,niestety w Warszawie gdzie mieszkam dostępna tylko na uczelniach prywatnych. Od dłuższego czasu myślę też o kierunku zupełnie nie związanym z moim profilem,a konkretniej- PEDAGOGIKA. Od zawsze lubiłam dzieci i wiem ze ta praca dałaby mi dużo radości.
Jednak jak narazie to są tylko plany i po części marzenia. Czy się spełnią? To głównie zależy ode mnie. Jednak mam nadzieje ze uda mi się robić w przyszłości to,z czego bede naprawdę zadowolona.
Tego życzę i wam...









